Zanim nastąpił ów ważny dzień 19 maja 1973 roku, dzień oficjalnej kardynalskiej decyzji o otwarciu grobu ekipa robocza zdążyła skons­truować we wnętrzu kaplicy Świętokrzyskiej drewnianą podłogę i takież stoły robocze do rozłożenia królewskich szczątków i innych znalezisk. Żeby zaś nie zakurzyć bizantyńsko-ruskich fresków niezwykłej wprost wartości, znajdują­cych się w tej kaplicy, zbudowano „namiot", czyli nowy strop z desek nakrytych folią. Cała akcja badawczo-konserwatorska w kaplicy realizowana była na zlecenie Zarządu Kapituły Katedralnej, którą na co dzień reprezentował administrator bazyliki, ksiądz prałat Franciszek Walancik. Postać barwna, pełna rubasznego dowcipu. Ksiądz Walancik, jak przystało na proboszcza najgodniejszej polskiej świątyni, nie tylko punktualnie płacił za wykonane prace, ale także zapraszał zarówno badaczy, jak i robotników na śniadania, a często również kolacje.